Zmiana wyglądu bloga

Postanowiłam odświeżyć wygląd bloga :) Trochę ponuro tu było, więc tym razem poszłam w przeciwnym kierunku. Teraz ma być jasno i przytulnie :3 Mam nadzieję, że się udało.

Zmieniłam także nagłówek

cropped-seeme4.jpg

Jest mojego autorstwa (poszczególne zdjęcia znalazłam w czeluściach internetu), mam nadzieję, że nie przesadziłam z ilością rzeczy, które w nim zamieściłam haha :D
A teraz objaśniam, bo nie byłabym sobą, gdybym tego nie zrobiła;
W lewym, górnym rogu jest klawiatura od laptopa – jest symbolem moich opowiadań i nałogu (tak, jestem uzależniona od komputera)
W prawym, górnym rogu są sztalugi – są symbolem mojej twórczości. Obrazy, rysunki, ogólnie większość moich rzeczy powstaje na sztalugach
W lewym, dolnym rogu są stopy – symbolizują zarówno moje bieganie, pokonywanie własnych słabości, jak i chęć poznawania świata.
W prawym, dolnym rogu jest koń – moja pierwsza i największa miłość, pasja, powód wszystkiego co robię.

Dajcie znać, czy się podoba :)

Pozdrawiam serdecznie.

Lekkoatletyczka. Rysunek 2016

Lekkoatletyczka

Kartka B2, ołówek, temperówka, chusteczka, gumka, gumka chlebowa.

I znów widzę ile jeszcze pracy przede mną, by ogarnąć każdą część rysunku. Mimo to trzeba kiedyś skończyć. Wyciągam wnioski, a następne będzie lepsze :)
(cierpliwość do włosów potrzebna od zaraz)

Pozdrawiam!

Łupież na sierści. Czyli sztuka nowoczesna.

Nowoczesność/Teraźniejszość. Odpowiedzią mojej koleżanki na zadane przeze mnie pytanie „Ładne mam buty? Są takie kreatywne(czyli brudne), nikt takich nie ma.”, było „Wygląda to jak… i tu wspomnijcie pierwsze zdanie tytułu.”
W dzisiejszych czasach sztuką są rożne dziwne rzeczy. Więc dlaczego moje ubrudzone gipsem buty mają być gorsze?

Przychodzi mi na myśl performance. W nim sztuką jest ustawienie kamerki, bądź zapewnienie sobie dostatecznej ilości i długotrwałości gapiów, porozrzucanie pomidorów po trawniku, a następnie podnoszenie każdego z osobna i po odpowiednim obejrzeniu z każdej strony jego czerwoności… zgniecenie go. (Dla mnie sztuką jest posprzątanie tego niepotrzebnego bałaganu.)
Czyżby autor chciał zwrócić uwagę na zwykłe(lub nie) czynności dnia powszedniego?

Po takim wstępie dodam rysunek. Oczywiście wykonany na lekcji. Co prawda nie jest to performance, ale mnie się podoba. Jest w nim jakaś chwila, ulotność, którą nie można ująć słowami… A reakcja mojej koleżanki, którą rysowałam… „O Boże, wygląda jak moja mama!”. Czyli byłam blisko. Machnęłam się jedynie o jedno pokolenie…

Rys

Gwoli ścisłości i dodatku do całości, większość moich wierszy jest robiona na zajęciach… [to takie ciekawe]

Dodam jeszcze dzisiejszy tekst mojego ulubionego nauczyciela: „[...] a to gładzimy pumeksami, których nie mamy.”

I tym optymistycznym akcentem zakończmy.
Pozdrawiam.

Koń. Łuk. I Marcel?

koń i łuk

Rysowane na szybko, byle jak, byle się wyżyć. A3, ołówek, temperówka.

Czy jest lepsze połączenie od łuku i konia? Nie. To mieszanina zaufania, piękna, harmonii, spokoju, skupienia, umiejętności. Mega trudne i nikt już nie powie „Ty jedynie siedzisz!”.

Jak już rysuję, to powinnam się przyłożyć… Ale co poradzić, że lubię takie mazu mazu i gotowe? Z resztą spójrzcie co „wyrzeźbiłam” na moich zajęciach praktycznych.

Marcel

Poznajcie Marcela. Marcel jest plasteliną i uśmiecha się na Wasz widok.

PS. Odpowiem od razu na wasze pytanie. Tak. Często mam brudne paznokcie. Gips, glina, plastelina, błoto… Kto powiedział, że tylko faceci zatrzymują się w rozwoju w wieku siedmiu lat?

PS.2 Powinnam się uczyć, a nie… gęby lepić.

PS.3 Ciekawe, co się stało z Marcelem… Ktoś go pewnie przerobił na mielonkę.

Popiersie. 1:1?

Witajcie. W szkole rzeźbimy popiersia. Jestem ciekawa, czy zgadniecie kogo wybrałam na modela :)
Podpowiem, że jest to aktor.

image

Jeszcze sporo pracy przede mną, by wszystko było jak należy :) Ale i tak jestem z siebie dumna!

Pozdrawiam.

Ps. Nie mam pojęcia jak ja to odleję. Już teraz nie umiem tego unieść xD

Kyna

Zwornik w trakcie tworzenia

A w szkole tak się bawimy.

image

Nauczyciel zganił za to, że nie mam projektu. No co ja prowadzę, że próbowałam rysować i wymyślać wzór trzy razy, by później wywalić projekty z coraz większym zirytowaniem…

Z początku miał być motyw roślinny. Ale że zwykle wyobraźnia mnie ponosi (nie ujmuję też wkładu w tą pracę mojemu dobremu humorowi), to wyrzeźbiłam… Dziadka. Później zmienił się on w maszkaron, a jego długa broda ewoluowała i zgeometryzowała się.

Suma sumarum mam 4+. Na chwilę obecną. Teraz czaruję by glina zmieniła się w gips :)

Pozdrawiam. Kyna.

Kyna

Rysunek z orłem i… Ps…

Postępy dnia dzisiejszego…

image

Z potrzeby stworzenia czegoś

image

.
Ps. Wszyscy straszą maturą, a później się dziwią, że młodzież taka zestresowna do niej podchodzi… Okeeej. Logika. Gdzieś. Tam. Na. Dnie.

Ps2. Młodzież taka nie dobra… Dorośli tacy mądrzy…
Idziecie wszyscy jeść marchewki!

Ps3. Mam kryzys twórczy. I jak tu pisać?

Ps4. Widział ktoś mojego kota?

Kyna

Głowa konia – grafika

Koń

Narysowane na kartce, przerobione komputerowo.

Co mi dało jeździectwo? Cierpliwość. Spokój. Pewność siebie. Siłę. Poznanie własnych słabości. Wiarę w lepsze jutro. Pasję, która nie wygaśnie.
I ostatnie i najważniejsze – temat do moich prac twórczych. Żartuję, to jedynie miły dodatek. :)

~Kara (tzn. Czarna)