Przenosiny boga + ogłoszenia parafialne

Witam.

Postanowiłam przenieść bloga na blogspot.
Niestety mam problem z zaimportowaniem zawartości, więc będę musiała na nowo wszystko dodawać, a komentarze przepadną :( Jeszcze spróbuję parę rzeczy i popytam, ale już się powoli godzę z takim stanem rzeczy.
Przyczyna… Nie wiem. Widzi mi się, ok? Mogę robić co chcę :) A chcę uporządkować chaos jaki na tym blogu zapanował… A przynajmniej mnie się tak wydaje.

Link do nowego bloga

Jeszcze parę ogłoszeń:

Za jakiś czas zacznę dodawać nowe opowiadanie „Gonitwa” (tytuł jeszcze może ulec zmianie). Dostałam kopa przed maturami i zamiast się uczyć… pisałam. Taki los. Mam nadzieję, że to nie wpłynie zbytnio na wyniki xD
Nowe opowiadanie będzie podobne do „Mojej Alaski”. Też sport, też miłość mężczyzn… I nawet jeśli będzie można je podobnie opisać, to dziać się tam będzie z pewnością co innego. Szczegóły już niedługo… (Na nowym blogu) Ale na pierwszy rozdział jeszcze trochę poczekacie, chcę mieć pewność, że jak już zacznę dodawać coś na bloga, to skończę. Jak widać do tej pory szło mi to średnio.

Druga rzecz… Prawdopodobnie nie skończę „Nondivelli”. Te opowiadanie pisałam już od początku kilka/kilkanaście razy i już serio mam dość. Podoba mi się temat, jest rozwojowy, a Toma, jednego z bohaterów wręcz kocham. Ale te opowiadanie jest ze mną już… z osiem lat? Wymyśliłam do niego tyle scenariuszy, że można by było napisać kilkanaście opowiadań, a nie jedno. Mimo tego to wszystko zostanie w mojej głowie.

Trzecia rzecz – „Soul in Fingers”. Wstawię to, co mam i na tym koniec.

Ogólnie muszę się pozbyć śmieci, które wciąż tkwią w moim umyśle jako niezakończone i pogodzić się, że już takie zostaną. Inaczej w dalszym ciągu będą mnie hamować.

Zmiana wyglądu bloga

Postanowiłam odświeżyć wygląd bloga :) Trochę ponuro tu było, więc tym razem poszłam w przeciwnym kierunku. Teraz ma być jasno i przytulnie :3 Mam nadzieję, że się udało.

Zmieniłam także nagłówek

cropped-seeme4.jpg

Jest mojego autorstwa (poszczególne zdjęcia znalazłam w czeluściach internetu), mam nadzieję, że nie przesadziłam z ilością rzeczy, które w nim zamieściłam haha :D
A teraz objaśniam, bo nie byłabym sobą, gdybym tego nie zrobiła;
W lewym, górnym rogu jest klawiatura od laptopa – jest symbolem moich opowiadań i nałogu (tak, jestem uzależniona od komputera)
W prawym, górnym rogu są sztalugi – są symbolem mojej twórczości. Obrazy, rysunki, ogólnie większość moich rzeczy powstaje na sztalugach
W lewym, dolnym rogu są stopy – symbolizują zarówno moje bieganie, pokonywanie własnych słabości, jak i chęć poznawania świata.
W prawym, dolnym rogu jest koń – moja pierwsza i największa miłość, pasja, powód wszystkiego co robię.

Dajcie znać, czy się podoba :)

Pozdrawiam serdecznie.

Popiersie. 1:1?

Witajcie. W szkole rzeźbimy popiersia. Jestem ciekawa, czy zgadniecie kogo wybrałam na modela :)
Podpowiem, że jest to aktor.

image

Jeszcze sporo pracy przede mną, by wszystko było jak należy :) Ale i tak jestem z siebie dumna!

Pozdrawiam.

Ps. Nie mam pojęcia jak ja to odleję. Już teraz nie umiem tego unieść xD

Kyna

Wyprawa w Bieszczady – zdjęcia

W te wakacje byłam w Bieszczadach dwa razy. Raz zupełnie sama, drugi z przyjaciółmi.
A oto zdjęcia z tych dwóch wypadów ;)

Widok z przystanku w Kalnicy
Bieszczady Droga z Kalnicy do SmerekuBieszczady Na połoninie Wetlińskiej, gdzie byłam z siedemnasto kilowym plecakiem. Szłam szlakiem czerwonym z Kalnicy aż po Brzegi Górne.Bieszczady Bieszczady Bieszczady Bieszczady Bieszczady Te uczucie, gdy spojrzysz w tył i zobaczysz jaką drogę już pokonałaś/eś…Bieszczady BieszczadyCzterdzieści minut schodzenia, gdzie kijki naprawdę się przydały. Non stop po stromiźnie.
Bieszczady A to chmura w Polańczyku. Niestety nie zrobiłam tam ciekawszych zdjęć (xD) Nie chcę wstawiać ludzi na plaży ;)BieszczadyTu się zaczyna druga wyprawa, tym razem z przyjaciółmi. Wejście na Połoninę Caryńską – tego dnia przyjechaliśmy i nikomu po nieprzespanej nocy nie chciało się wchodzić na samą górę. Z resztą były chmury ;)
Bieszczady A tak wyglądało na dole.Bieszczady Bieszczady Bieszczady Teraz wchodzimy na Tarnicę. Czerwony szlak od Ustrzyk Górnych (tam i z powrotem).Bieszczady Bieszczady Za dużo zdjęć nie ma, bo jedyne co widzieliśmy to… chmury. Jedna, wielka biel, tak gęsta, że widoczność spadła do około 15 metrów. Dopiero pod koniec się odrobinę rozchmurzyło.Bieszczady Bieszczady BieszczadyBieszczady Bieszczady

BieszczadyBieszczady Wracając w końcu mogliśmy coś zobaczyć :D I zaczęliśmy się dziwić, że tak dużo przeszliśmy heheBieszczady A następnego dnia weszliśmy na Wielką Rawkę także z Ustrzyk Górnych.Bieszczady Bieszczady Bieszczady Bieszczady Bieszczady Bieszczady Bieszczady Czysta woda – skarb górBieszczady

Później pojechaliśmy do Polańczyka, gdzie już nie brałam ze sobą aparatu ;)

Nie jestem fotografem, ale mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Wam jak wyglądają te góry. Mam oczywiście więcej zdjęć, ale tam już są ludzie i my. Nie będę ich tu wstawiać ;)
Inną sprawą jest też to, że na żywo wszystko wygląda o niebo lepiej. Czujesz wiatr na skórze, zmęczenie wspinaczką, dumę z siebie i podziw dla natury, która stworzyła takie piękno. Trzeba to po prostu przeżyć i zobaczyć samemu.
Będąc tam zastanawiałam się, czy wolę chodzić z kimś, czy samej. Nie znalazłam odpowiedzi. Obie te formy mają swoje plusy i minusy. Będąc samej bardziej uważałam i nigdy niczego nie zapomniałam, co zdarzało mi się będąc z Nimi. Poczucie bezpieczeństwa czasem szkodzi.

Pozdrawiam :D

Pytanie do Was

Mam 35 stron „Sto metrów pod ziemią” w Wordzie… Przeczytałam to i stwierdziłam, że jest do… no właśnie. Chciałabym napisać to lepiej, poprowadzić płynniej historię, bo w tym wszystkim zgubiłam sens.
Tak więc już się za to zabrałam. Opisuję osoby, tworzę zarys całej historii. Nawet na lekcjach piszę. Muszę to zrobić… po prostu nie mogę znieść tego, że kolejną historię robię na odwal. Chcę coś skończyć! Zrobić to porządnie. Przecież potrafię.
Potrafię i to zrobię.
Inna sprawa, że może mi to trochę zająć. Mam mało czasu i ogólnie muszę się zmuszać, żeby się zabrać za coś dodatkowego, a nie usiąść na kanapie i z westchnieniem ulgi włączyć telewizor, by pogrążyć się w głupocie „trudnych spraw” xD Żartuję, dawno tego nie oglądałam ;D
Tak więc pytanie do Was.

Poprawię to opowiadanie, ale do tego czasu dodać to, co mam (stare), czy chcecie przeczytać dopiero tą właściwą historię, zrobioną jak należy?

Nowa wersja będzie sporo odstawać od teraźniejszej. Dojdą nowe postacie, uwydatnię te, które już są, zmieni się chronologia wydarzeń, niektóre odejmę, niektóre dodam itp. itd.

Witajcie!

Założyłam bloga, by złączyć wszystkie, które do tej pory miałam. (straszny bałagan robię hehe) Tamte będę powoli usuwać, a opowiadania przeniosę właśnie tutaj.
Moje blogi:

http://soul-in-fingers.blog.pl/

http://people-of-street.blog.pl/

http://wyobraznia-przez-swiat.blogspot.com/

Zapraszam do czytania na TEJ stronie (opowiadania będą zmieniane, więc czytanie ich na poprzednich stronach nie ma sensu, przyniosą jedynie spoiler). Już niedługo zacznę je poprawiać i wstawiać tutaj (czyli… w wakacje?). Muszę znaleźć czas na porządki, przeróbki i w ogóle chęć do regularnego działania.

Będę tu dodawać także krótkie formy opowiadań i przemyśleń. Może znajdą się też jakieś rysunki, albo rzeźby do pokazania. Kto wie? :)