[7] Sto metrów pod ziemią – Mecz

Obecnie jestem w trakcie pisania nowszej wersji tego opowiadania. Jeśli ktoś nie chce sobie mieszać, niech nie czyta.
_______________________________
Podniosłem jeden kącik ust w górę i spojrzałem na zielonookiego. Odwzajemnił spojrzenie i również się uśmiechnął. Zamierzałem dać mu wygrać mecz. Niech udowodni wszystkim, że nie jest złym graczem.
Teraz nasza drużyna składała się z Emila, Rafała, Kacpra i Sebastiana. Emil był najniższy i prawdopodobnie najzwinniejszy. Rafał najwyższy i potrafiący rzucać z każdej odległości. Kacper świetnie bronił, a ja potrafiłem każdemu odebrać piłkę. Co do Sebastiana nie miałem pewności, bo był nowy.
Gra się rozpoczęła.
Dorwałem piłkę i przekazałem ją Rafałowi, gestem wskazując mu do kogo ma podać. Chwilę później piłkę trzymał Emil, który w chwilę znalazł się pod koszem i zdobył punkt.
Poczułem przypływ energii. Pierwszy raz od dawna świetnie bawiłem się grając w kosza na treningu. Obserwowałem, jak Emil nabiera pewności siebie i rzuca do kosza z połowy boiska. Przeciwnicy nie mieli szans. Zdobyli zaledwie połowę punktów, które mieliśmy my.
Adam z coraz większą determinacją próbował odebrać piłkę Emilowi, gdy tylko on dostał ją w swoje ręce. Jednak nie zawsze mu się to udawało. W połowie meczu Emil był padnięty. Już nie trudno było go pokonać. Teraz to ja z Rafałem zdobywaliśmy kolejne punkty, a Kacper i Sebastian mieli więcej do roboty przy obronie. Drużyna przeciwna niemal zrównała się z nami, ale ostatecznie to my wygraliśmy różnicą pięciu punktów.
- Super! – Zawołał Rafał szczerząc zęby do Emila. – Dobry jesteś!
- Pewnie, że dobry. – Powiedziałem szczerze ciesząc się z wygranej.
- Emil, Sebastian! – Zawołał trener. – Chodźcie tu na chwilę.
Chłopak spojrzał na mnie niepewnie i poszedł do trenera.
- Chodź. – Rafał zgarnął mnie ramieniem i ruszyliśmy w stronę przebieralni. – Nie źli są ci nowi. Skąd wytrzasnąłeś Emila?
- Grał ze mną w mistrzostwach województwa. To znaczy w przeciwnej drużynie.
- Serio? A teraz gdzieś trenuje?
- Nie.
- To wiele wyjaśnia… – Uśmiechnął się do mnie. – Skoro nie grał przez trzy lata to jestem ciekawy jak gra, gdy jest w formie.
Usłyszałem gwizdek trenera. Rozpoczyna się kolejny mecz.

Czekałem na Emila na korytarzu. Trener dość długo go przytrzymał po meczu. W końcu wyszedł z szatni.
- I jak się podobało? – Zapytałem z uśmiechem.
- Fajnie… Czemu pozwoliłeś mi wygrać? – Zapytał zatrzymując się naprzeciw mnie. Jego zielone oczy błyszczały z zadowolenia, nawet gdy patrzył na mnie podejrzliwie.
- Jak to dlaczego? Nie jesteś w formie, a chodziło o to, żeby pokazać co potrafisz.
- Ja już nic nie potrafię… Jestem beznadziejny.
- Bzdura! – Sprzeciwiłem się. – Co chciał od ciebie trener?
- Pytał, czy się nie przyłączę. Kompletnie tego nie rozumiem… Jestem beznadziejny.
- Przestań to powtarzać. Zgodziłeś się?
- Powiedziałem, że się zastanowię. – Wzruszył ramionami. – Nie mogę codziennie chodzić na treningi. Mam pracę. A później, co z meczami?
- To nie szkodzi. Możesz na przykład krócej być na treningu, a po pracy nadrabiać. A jeżeli chodzi o mecze… masz pracę na zmiany, prawda?
- No tak..
- Chcieć to móc.
Uśmiechnął się lekko.
- Racja.

3 myśli nt. „[7] Sto metrów pod ziemią – Mecz

  1. Hej,
    trafiłam tutaj jakis czas temu… wiem, wiem, że teraz przeniosłaś się na blogspot, ale, ale no coż tutaj kilka tekstów przeczytałam, i postanowiłam tutaj coś napisać (a tam też się niebawem pojawię), obecnie mam kilka tekstów do skometyntowania tutaj, jak na komórce mogę czytać, tak nie ma szans na komentarz, więc wykorzystuje czas i możliwość, ze mogę przeczytać…
    no cóż też mam kilka wybranych tekstów… i pisze to tutaj, a mój komentarz jednak dotyczy tekstu „pozwól wenie odejść 1”… mam nadzieję, że nie odbierzesz tego jakoś źle, a widzę, że skasowałaś ten tekst…
    a co do tekstu ciekawy i to bardzo, chyba jednak powinna pozwolić swojej wenie odejść, bo to może się źle skończyć dla niej…, nie można nic trzymać na siłę…
    Dużo weny życzę Tobie…
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>